Sunday, June 2, 2019

Czas posprzątać

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie ostatni atak paniki i uświadomienie sobie, że moje ambicje, praca którą teraz wkładam w budowanie przyszłości - mogą być bezcelowe. Przed podjęciem się próby „edukowania” Was, obserwatorów mojego profilu i być może - czytelników bloga - zmiany zaczęłam od siebie. Nie mówię, że jestem wzorem do naśladowania, jednak mam świadomość sytuacji, chęć działania i staram się stopniowo wprowadzać nowe nawyki w życie codzienne. Niektóre dobra ograniczyłam, inne zastąpiłam, z tych najmniej potrzebnych - zrezygnowałam.

Żyjemy szybko, staramy się zapewnić dobrobyt sobie i rodzinie lub zbieramy oszczędności na przyszłość. Często zatracamy się w trendach fast fashion i innych dobrach materialnych, coraz bardziej pogłębiając wszechobecny konsumpcjonizm. Nie zwracamy większej uwagi na otaczający nas świat, szczególnie żyjąc w mieście - na środowisko naturalne. Codziennie patrząc na papierowe miasta i betonowe lasy, mało które dziecko widziało na własne oczy bociana, o nim już tylko krążą legendy. Wiecie co jest straszne? To może być ich ostatnia szansa na spotkanie go. Ogromna liczba zwierząt i roślin jest zagrożona wyginięciem. To wszystko dlaczego? Ze względu na nasz ludzki egoizm, zbyt wielkie ego. Nie zwracamy uwagi na innych, liczy się tylko „ja”. Powiecie teraz, że kupujemy, żeby żyć na dobrym poziomie, żeby nasze rodziny mogły cieszyć się życiem. Tak? Jeśli naprawdę przejmowalibyśmy się NASZYMI BLISKIMI, dziećmi i przyszłymi pokoleniami - zadbalibyśmy o planetę. Wiecie dlaczego? Ponieważ ziemia niestety, ale ma już swoją datę ważności. My, Homo sapiens, możemy ją przedłużyć albo wręcz przeciwnie - doprowadzić do szybszego „zużycia”. Nie jestem żadnym „eko-świrkiem”, ani przykładnym minimalistą z ideologią „zero waste” (szczerze mówiąc nie wierzę, aby w dzisiejszych czasach styl „zero waste” był możliwy do osiągnięcia), jednak uważam, że każda mała zmiana wprowadzona w życie przez miliony (jak nie miliardy!) pozostawi pozytywny ślad, przedłuży wspomnianą wcześniej „datę ważności” ziemi, naszego domu. 
Kiedy byłam mała i myślałam o swojej przyszłości, nawet mi do głowy nie przyszło, że ja lub moje dziecko możemy być w ostatniej generacji żyjącej na ziemi. Dostałam ataku paniki myśląc o swoim potomstwie oraz ich losie. Czy w ogóle będzie sens prokreacji, skoro nie wiadomo jak długo następna generacja przeżyje?

Nie mówcie mi „nie masz wystarczającej wiedzy, żeby się wypowiadać na ten temat!” - okej, nie jestem alfą i omegą, ale mam ogólne pojęcie na temat sytuacji ekologicznej. Regularnie o tym czytam, staram się obserwować środowiska zaangażowane w akcje ratowania planety - Was też do tego zachęcam. Tak jak już wcześniej wspomniałam - każda mała zmiana wprowadzona w nasze codzienne nawyki może pomóc. Wystarczą dobre chęci, z czasem uda się zmienić przyzwyczajenia, zrezygnować z dóbr zbędnych, które mają swoje substytuty (w tych czasach coraz łatwiej dostępne na rynku). Przykro to stwierdzić, ale większości używamy tylko ze względu na lenistwo i u wielu osób - brak motywacji do zmiany. Pomyślcie o tym jak o inwestycji w przyszłość - nie tylko naszą, ale również naszych dzieci (już narodzonych bądź tych dopiero planowanych), młodszego rodzeństwa, siostrzeńców/bratanków, młodszych sąsiadów. 
Edukacja ekologiczna jest bardzo ważna, powinniśmy tłumaczyć podstawowe zasady młodszemu pokoleniu, sami poszerzać swoją wiedzę na ten temat. Niestety, ale dla korporacji liczy się tylko zysk, więc same z siebie (o ile nie będzie na nich wywierana presja ze strony konsumentów) nie są skore do zmiany. To MY jesteśmy zmianą, MY jako konsumenci, MY jako mieszkańcy, MY jako osoby odpowiedzialne za cały ten wszechobecny bałagan. Kochani, czas posprzątać. Małe kroczki - to już coś, zacznijmy dziś. 

Co można zrobić?
  • jogurty w plastiku zastąpić jogurtami w słoikach
  • Kupić torbę wielokrotnego użytku (najlepiej materiałową) i nosić ją ze sobą zawsze na zakupy
  • Nie pakować owoców w osobne zrywki (spokojnie mogą leżeć luzem w koszyku, podczas ważenia to też nie stanowi problemu)
  • Ograniczyć spożycie mięsa do 2 razy w tygodniu
  • Waciki i płyn do demakijażu zastąpić wacikami wielokrotnego użytku lub specjalnymi ściereczkami/rękawicami do zmywania makijażu przy pomocy wody
  • Zrezygnować z plastikowych słomek lub zastąpić je papierowymi, metalowymi czy bambusowymi
  • Zaprzestać używania plastikowych sztućców, talerzy i kubeczków
  • Zainwestować w butelkę z filtrem lub szklaną i dzbanek filtrujący (w celu zaprzestania kupowania wody butelkowej)
  • Ograniczyć zakupy w sieciówkach, zamiast tego przerzucić się na lumpeksy i/lub marki „z wyższej półki”, nieco bardziej dbające o materiały
  • Zainwestować w swój kubek na kawę lub zimne napoje, w niektórych kawiarniach można kupować kawę na wynos we własnych opakowaniach (jest za to nawet zniżka!)
  • Segregować śmieci (papier, plastik, metal, odpady mieszane, baterie, zakrętki, odpadki biodegradalne itp)
  • Przy następnej wymianie zastąpić plastikową szczoteczkę do zębów - bambusową lub biodegradalną (te drugie są na pewno dostępne w rossmanie)
  • Mydło w płynie (+ żel pod prysznic) wymienić na organiczne mydło w kostce
  • Dezodorant w sprayu zamienić na kulkę
  • Ograniczyć kupowanie produktów pakowanych w plastik
  • Zabierać torbę materiałową również na zakupy „ubraniowe” i zaprzestać pobierania reklamówek przy zakupach
  • Wymienić żarówki na energooszczędne 
  • Uszyć lub zakupić materiałowe woreczki do produktów „na wagę” czy pieczywa 
  • Zacząć zwracać uwagę na materiały podczas kupowania ubrań, stawiać na naturalne
  • Zaprzestać kupowana miliarda niepotrzebnych rzeczy
  • Naprawiać popsute obiekty, nie wyrzucać
  • Stawiać na książki w wersji elektronicznej
  • Jeździć transportem publicznym zamiast taksówkami lub samotnie autem
  • Kupując napoje na wynos wybierać papierowe kubeczki i prosić o brak plastikowej nakładki
  • Wybierać soki oraz inne napoje sprzedawane w szkle
  • Nie malować się codziennie, a jeśli nawet to kupować nowe kosmetyki dopiero po zużyciu i ZUŻYWAĆ je do końca, jeśli coś nam się znudzi - zamiast wyrzucać - wymieniać się ze znajomymi (to samo dotyczy ubrań)
  • Sprawdzać czy produkty kupowane zawierają olej palmowy (aby go ostatecznie wyprodukować wyniszcza się środowisko naturalne wielu gatunków zwierząt, jeśli nic z tym nie zrobimy niedługo wyginą orangutany i tygrysy)
To tylko moje propozycje! Istnieje dużo więcej możliwości, poczytajcie o tym i pamiętajcie, że nie musicie wprowadzać tego "na raz", jeśli podejmiecie się stopniowej zmiany - może być nawet bardziej efektywna.

*moje zdjęcia dla uwagi*

fot. EVA S. (instagram)

5 comments:

  1. Bardzo ważny temat poruszyłaś! Niestety u nas w sklepie ekspedientki wciskają plastikowe woreczki nawet na 2 ogórki. Rozumiem jakby ich było 20,ale 2 to wezmę do jednej ręki.

    Zapraszam do mnie

    ReplyDelete
  2. Zapraszam na nowy post, a w nim relacja z Wielkiej Parady Smoków w Krakowie.

    Pozdrawiam. Mój blog - KLIK

    ReplyDelete
  3. Great post! We would like to feature your post on Tropika Club too if that's possible?
    Tropika Club Deals is part of the Tropika Club ecosystem:

    Tropika Club Magazine – Get the latest scoops on beauty, grooming and wellness
    Tropika Club Deals – Search for the best voucher and coupon deals
    Tropika Club Bookings – Discover and book services at amazing off-peak discounts

    Tropika Club Magazine crafts and curates articles for the discerning male and female. We provide up-to-date articles on Beauty and Vogue for gals, and articles on Grooming and Style for guys. Supporting Tropika Club’s vision to bring the best beauty, wellness and fitness services to our visitors, we also have a review section on the best services and selections under Top Picks.

    ReplyDelete